Redakcja miesięcznika „Wiadomości Handlowe” od 10 lat organizuje prestiżowy plebiscyt Market Roku, który wyłania najlepsze sklepy spożywcze w Polsce. Co roku na łamach miesięcznika oraz na portalu wiadomoscihandlowe.pl pojawia się Kwestionariusz zgłoszeniowy, który wypełniają kandydaci. Co roku do konkursu zgłasza się kilkaset sklepów.

Każdego roku Dziennikarze wydawnictwa odwiedzają z aparatem i kamerą kilkadziesiąt najlepszych sklepów. Materiały zebrane podczas tych wizyt służą do zaprezentowania kandydatów na łamach kolejnych wydań „Wiadomości Handlowych” oraz w internecie.

Ostatecznie zostaje wyłonionych 18 finalistów, których kandydatury, wraz ze szczegółowymi danymi ekonomicznymi oraz zdjęciami i filmami, trafiają pod obrady Jury. Jury składa się z ponad 50 fachowców: kluczowych menadżerów najważniejszych firm sektora FMCG, przedstawicieli instytutów badawczych oraz organizacji branżowych, a więc ludzi, którzy na co dzień pracują z handlem (Poznaj skład JURY).

Głosowanie jest przeprowadzane podczas Kongresu Rynku FMCG, a wręczenie nagród odbywa się w czasie uroczystej finałowej gali, która co roku wieńczy konkurs. W tegorocznym Kongresie, który odbędzie się 23 maja 2017 r. weźmie udział około 750 najważniejszych ludzi z sektora FMCG.

Trwa przyjmowanie zgłoszeń do dziesiątej, jubileuszowej edycji konkursu Market Roku na najlepsze sklepy spożywcze. Ten zaszczytny tytuł będzie można zdobyć w trzech kategoriach:

Małoformatowy sklep spożywczy (do 250 mkw.)

ŻABKA W WARSZAWIE
ŻABKA W WARSZAWIE (60 mkw.)
Nowoczesność w małym formacie – taki opis trafnie oddaje charakter sześćdziesięciometrowej Żabki w Al. Jerozolimskich w Warszawie. Po ubiegłorocznej przebudowie to typowy sklep trafikowy w prawdziwie wielkomiejskim stylu, którego nie powstydziłyby się światowe metropolie, jak Londyn, Nowy Jork, a może nawet Tokio. Już sam asortyment na półkach – 1100 doskonale uzupełniających się indeksów – sygnalizuje, że gospodarze tej placówki szybko podchwytują trendy konsumenckie. Efekt? Można tu kupić i pudding z modnymi nasionami chia, i nowatorskie sushi­ sandwicze, są też swojskie pierogi do podgrzania i zjedzenia na miejscu. A do tego kącik z kawą po 4 zł, równie smaczną jak małe czarne z sieciowych kawiarni. Nic dziwnego, że na zakupy wpadają tu i białe kołnierzyki, i mieszkańcy pobliskich bloków, i przypadkowi klienci, zwabieni znanym szyldem. Wzorowy porządek i czystość w sali sprzedaży to zasługa szefowej sklepu Barbary Znak. Rzadko zastaniemy ją za biurkiem, bo prawie cały czas krząta się po sklepie, dając dobry przykład trójce swoich pracowników. (ATE)


FRESHMARKET W WARSZAWIE
FRESHMARKET W WARSZAWIE (112 mkw.)
Freshmarket działający w nowoczesnym apartamentowcu przy ulicy Hanki Czaki na warszawskim Żoliborzu to jeden z najlepiej zaopatrzonych w artykuły świeże sklepów w okolicy. Nawet w środku zimy można tu codziennie kupić czerwone pomidory, dorodne truskawki, świeżego ananasa… Wyspa warzywno­ owocowa to duma Magdaleny Jabłońskiej, która prowadzi placówkę. Żoliborski Freshmarket jest nastawiony na dwa rodzaje klientów: mieszkańców apartamentowca, dysponujących zasobnymi portfelami, oraz posiadających znacznie skromniejszy budżet studentów pobliskiej Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Ci pierwsi kupują włoskie wędliny długo dojrzewające, których wyboru nie powstydziłyby się niejedne delikatesy, produkty bez konserwantów, bio… Z kolei przyszli strażacy cenią sobie tutejszy kącik gastronomiczny, gdzie dostać można m.in. hot dogi i świeżo parzoną kawę, dbają też o odpowiednie nawodnienie organizmu, bo dzięki nim schodzi dużo napojów, zwłaszcza wody butelkowanej. Magdalena Jabłońska, która przejęła sklep 1,5 roku temu, to kobieta pełna inicjatywy. Freshmarket to jej dzieło, szczególnie że jako franczyzobiorca spółki Żabka Polska ma dowolność doboru asortymentu artykułów świeżych. Dzięki pani Magdzie placówka jest wyjątkowym połączeniem formatu convenience z delikatesami. Czyli „Mały wielki sklep” to nie tylko reklamowy slogan… (ATE)


DELIKATESY CENTRUM W KORZENNEJ
DELIKATESY CENTRUM W KORZENNEJ (120 mkw.)
Malowniczo położona w powiecie nowosądeckim Korzenna nie jest duża, a mimo to – jak zapewnia Aneta Bugno, kierowniczka sklepu – znajdujące się w niej Delikatesy Centrum pod względem miesięcznych obrotów z metra kwadratowego powierzchni sprzedaży plasują się w ścisłej wewnątrzsieciowej czołówce. To w głównej mierze zasługa dobrego zatowarowania, konsekwentnego stawiania na działy świeże i konkurencyjnych cen. Efekty widać zarówno w tabelach sprzedaży, jak i w samym sklepie, który wprost tętni życiem. Odwiedzają go nie tylko mieszkańcy Korzennej, ale i całej gminy, skuszeni bogatym asortymentem, dużym parkingiem, przyjazną, rodzinną atmosferą i dogodną lokalizacją – w pobliżu są kościół, przystanek autobusowy, apteka, myjnia samochodowa i sala zabaw. Klienci szczególnie chętnie kupują mięso i wędliny, na które przypada aż 40 proc. obrotów placówki, a także warzywa, owoce i pieczywo, w tym produkty regionalne. Młodsi upodobali sobie przygotowywane na miejscu zapiekanki i hot dogi oraz słodycze i słone przekąski. (MP)


GAMA W TOMASZOWIE LUBELSKIM
GAMA W TOMASZOWIE LUBELSKIM (130 mkw.)
W Tomaszowie Lubelskim rządzi miejscowa Społem, która ze wszystkich sieci ma najwięcej sklepów w mieście. W niewielkiej osiedlowej placówce numer 22 drzwi dosłownie się nie zamykają, a statystycznie przez cały szesnastogodzinny dzień pracy do sklepu co minutę wchodzi jakiś klient! Ludzie przychodzą tu przede wszystkim po świeże mięso i wędliny, w tym regionalne, roztoczańskie wyroby, oraz jeszcze ciepłe pieczywo, paszteciki i pączki z własnej piekarni Społem, działającej przez ścianę. Uczniowie pobliskiej szkoły w trakcie przerw przychodzą po hot dogi, sprzedawane w strefie bistro. Stali klienci są tu witani z imienia, a oprócz miłej atmosfery cenią sobie m.in. usługę cashback, bo w pobliżu nie ma bankomatu. Bardziej wymagający mieszkańcy osiedla chwalą soki NFC, stojak z bioproduktami oraz duży wybór alkoholi z Faktorii Win. Dziesięcioosobowa załoga, serdeczna i pomocna, dba, by sklep zawsze lśnił czystością, a na półkach nie było braków. Efekt? Tak dobre wyniki sprzedażowe, że w tym roku 130-metrowy sklep będzie rozbudowany o blisko 100 mkw. (SSZ)


LEWIATAN – CENTRUM HIPOKRATES W JANOWIE
LEWIATAN – CENTRUM HIPOKRATES W JANOWIE (135 mkw.)
Sukces janowskiego Lewiatana jest zasługą kierowniczki Marty Skibickiej i załogi, z którą pracuje. To pani Marta wpadła na pomysł stosowania półek o różnej wysokości: wysokich tam, gdzie są eksponowane na przykład półtoralitrowe butelki PET, a niższych dla mniejszych gabarytowo produktów. Dzięki temu zabiegowi regał, który posiadał dotychczas pięć półek, teraz ma ich dziewięć… To się nazywa oszczędność miejsca – aż dziwne, że większość sklepów tak nie robi. Lewiatana w Janowie wyróżnia również troska o personel. Ekspedientka może w godzinach pracy odebrać dziecko z przedszkola, zaprowadzić je do specjalnego pokoju nad sklepem, gdzie maluch będzie się mógł bezpiecznie bawić z innymi maluchami, dokąd mama nie skończy pracy. Do tego dochodzą liczne premie: za wyższe obroty, za zaangażowanie, na święta, za nadgodziny, a nawet urodzinowa. Nic dziwnego, że w wewnętrznych badaniach tajemniczego klienta janowski Lewiatan regularnie zdobywa maksymalną liczbę punktów. Z roku na rok rośnie również liczba klientów, którzy przyjeżdżają tu na zakupy z sąsiednich gmin. (HUW)


FRAC W RZESZOWIE
FRAC W RZESZOWIE (250 mkw.)
Internat, hotel, kościół, jeden z wydziałów Uniwersytetu Rzeszowskiego i spore osiedle – w takim otoczeniu działa sklep miejscowej sieci handlowej Frac. Placówka o powierzchni dwustu pięćdziesięciu metrów kwadratowych słynie z bardzo szerokiego wyboru i znakomitej jakości produktów świeżych. Dowód? Mieszkańcy Rzeszowa i okolic wprost przyznają, że po mięso, wędliny czy pieczywo jedzie się do Fraca. Agata Bisto, kierowniczka marketu twierdzi, że klienci czują się w jej placówce jak w domu i jak domownicy są traktowani, mogąc na przykład zamawiać produkty, których akurat nie ma na stanie lub w ogóle nie występują w oficjalnej ofercie. Jest przekonana, że gdyby trafiła się osoba zainteresowana mięsem ze strusia, to dział handlowy sprostałby takiemu wyzwaniu. Sklep skutecznie opiera się konkurencji działających w pobliżu dyskontów i niewielkiego bazarku. O spoczywaniu na laurach nie ma mowy. Niedawno placówka przeszła modernizację, dzięki której znacznie wzrósł komfort robienia zakupów, a w planach jest uruchomienie sklepu internetowego. (MP)


Duży sklep spożywczy (251-500 mkw.)

SPAR W ZAWIERCIU
SPAR W ZAWIERCIU (260 mkw.)
Czy można prowadzić sklep w lokalu po byłej sali weselnej? Tak i to z sukcesem, bo do SPAR-a położonego na obrzeżach Zawiercia zjeżdżają klienci z całego miasta. Przyciągają ich między innymi produkty garmażeryjne. Można tu kupić gotowe sałatki, krokiety, naleśniki, kotlety, pierogi i wiele innych dań obiadowych, w tym regionalnych. Wszystkie świeże, niektóre jeszcze ciepłe, zrobione na miejscu – w kuchni obsługującej kiedyś weselników. Codzienne sprzedają się dziesiątki kilogramów tych wyrobów, a na potrzeby sklepu przygotowują je cztery etatowe kucharki. Rok po wprowadzeniu do oferty własnych dań gotowych obroty placówki zwiększyły się ponad dwukrotnie. Klienci chwalą sobie bardzo bogaty asortyment – na 260 mkw. udało się zmieścić aż 15 000 indeksów. A świeże dorsze, halibuty i flądry sprowadza się tu aż z Kołobrzegu. Z ręką na sercu możemy ogłosić: w Zawierciu działa jeden z najlepszych sklepów sieci SPAR, jaki widzieliśmy. Na jego korzyść przemawiają również bardzo dobre wyniki finansowe. (SSZ)


FRAC W RZESZOWIE
FRAC W RZESZOWIE (300 mkw.)
Jeśli za konkurenta ma się Carrefour Market, który na dodatek mieści się w tym samym budynku, na tym samym poziomie, w zasadzie drzwi w drzwi, to wiadomo, że trzeba działać niestandardowo. I taką właśnie strategię obrał sklep sieci Frac mieszczący się w Rzeszowie przy ulicy Obrońców Poczty Gdańskiej. Jego kierowniczka, Sylwia Kondrat, podkreśla kluczową rolę w asortymencie produktów świeżych. Ich udział w ofercie przekracza 70 proc. – kosztem produktów suchych i chemii gospodarczej, których u sąsiadów zza miedzy jest za to do wyboru, do koloru. Codzienne dostawy mięsa, warzyw, owoców, nabiału oraz oferta pieczywa z aż 30 regionalnych piekarni uzupełniona własnym wypiekiem i możliwością kupienia dosłownie kilku kromek chleba – to argumenty trafiające w gusta bardzo wielu klientów. Do wizyty w sklepie w okresie letnim zachęca dodatkowo możliwość zakupu grillowanych na miejscu świeżych ryb. Nie bez znaczenia jest również stonowana elegancja sali sprzedaży z jasnymi meblami utrzymanymi w rustykalnej stylistyce. (MP)


HITPOL W MAJDANIE KRÓLEWSKIM
HITPOL W MAJDANIE KRÓLEWSKIM (300 mkw.)
Klient nasz pan – to hasło jak ulał pasuje do sklepu sieci Hitpol w Majdanie Królewskim. Jego właściciel często przeprowadza badania satysfakcji klientów, pytając w ankietach o to, co im się podoba, a co chcieliby zmienić. Efektem takiego podejścia było między innymi wprowadzenie półki z tzw. zdrową żywnością w odpowiedzi na sygnały zgłaszane przez matki z dziećmi, pojawienie się czwartej kasy czy powiększenie działu z chemią gospodarczą. Sklep organizuje też konkursy i zabawy dla najmłodszych, a także akcje charytatywne. Jeśli zaś chodzi o samą sprzedaż, to na klientów czekają: wypiekane na miejscu pieczywo, świetnie zaopatrzone stoisko z mięsem i wędlinami, ciasta na wagę, a także szeroki wybór mrożonek oraz świeżych owoców i warzyw. Wszystko to w atrakcyjnych cenach, bo właściciel placówki Tomasz Działowski doskonale wie, że nic nie przyciąga uwagi tak jak dobra promocja. Tych rzeczywiście w Hitpolu nie brakuje, czego dowodem jest cała masa materiałów POS uzupełnianych reklamami w sieciowym radiu. (MP)


NASZ SKLEP DELIKATESY PREMIUM W BŁAŻOWEJ
NASZ SKLEP DELIKATESY PREMIUM W BŁAŻOWEJ (310 mkw.)
Kiedy, po dwudziestu latach przerwy, Wiesław Wolski wrócił na stanowisko prezesa miejscowego geesu, zastał go w fatalnej sytuacji finansowej. Jedną z pierwszych decyzji pana Wiesława była reaktywacja sklepu mieszczącego się w budynku, w którym siedzibę ma zarząd spółdzielni. Od pięciu lat placówka działa w ramach sieci Nasz Sklep i świetnie sobie radzi. Błażowskie Delikatesy Premium stawiają na produkty świeże. Udział lady mięsno-wędliniarskiej w obrotach wynosi 38 proc., a niektóre kiełbasy regionalne masarnie produkują dla sklepu na wyłączność. Do tego dochodzą, cieszące się dużym wzięciem, warzywa i owoce, nabiał, pieczywo oraz słodycze. W pobliżu placówki znajdują się aż trzy szkoły, dlatego sporą część klientów stanowią uczniowie i ich rodzice. Chociaż ze względów konstrukcyjnych konieczne było wydzielenie dwóch osobnych sal sprzedaży – jednej dla artykułów spożywczych, a drugiej przeznaczonej na chemię gospodarczą, alkohole i napoje – klienci nie mają najmniejszego problemu ze znalezieniem potrzebnych produktów. (MP)



CARREFOUR – MARKET VENTO W BUDZOWIE
CARREFOUR – MARKET VENTO W BUDZOWIE (404 mkw.)
Kobiety, które tu pracują, traktują sklep jak własnym dom, dlatego w budzowskim Carrefourze panują czystość i porządek, a obsługa jest miła i profesjonalna. To wpływa na frekwencję, bo – jak mówi kierowniczka Joanna Bajcer – dobrze obsłużony klient nie tylko kupuje więcej, ale przede wszystkim wraca. Sklep prowadzi ostatnio akcję pod hasłem „Zyskuj na okrągło”, która polega na tym, że ceny wybranych produktów są zaokrąglane w dół do pełnej kwoty bez groszy. Promocja zwabiła klientów nie tylko z Budzowa, ale z całej okolicy – w promieniu 30 kilometrów nie ma bowiem tak dużego i dobrze zaopatrzonego marketu, jak Carrefour. Natomiast w bezpośrednim sąsiedztwie placówki są szkoły, urzędy i zakłady przemysłowe. Młodych i starszych przyciąga Beskidzka Wędzarnia i takie smakowite specjały, jak szynka gospodarza, kiełbasa wiejska czy białe kiełbaski grillowe. Innym atutem sklepu jest świeże pieczywo dowożone codziennie aż z siedmiu okolicznych piekarni. (HUW)


DELIKATESY CENTRUM W KROŚNIE
DELIKATESY CENTRUM W KROŚNIE (500 mkw.)
W tym sklepie można kupić prawdziwy rarytas – polskie wina gronowe: czerwone wytrawne i białe półwytrawne. Wszystko dlatego, że właściciel placówki zajmuje się również uprawą winorośli. Sam sklep wygląda imponująco. Na klientów czekają bajecznie zaopatrzone stoiska: mięsne, piekarnicze, owocowo­ warzywne oraz ze zdrową żywnością. Jagnięcina? Proszę bardzo! Trawa pszeniczna? Nie ma sprawy! Regionalny chleb na zakwasie? Oczywiście. Krośnieńskie Delikatesy Centrum na prośbę klientów sprowadzają produkty, których na co dzień nie ma w ofercie. A wszystko na półkach stoi tak równo, jakby obsługa posługiwała się w swojej pracy poziomicą i suwmiarką. Informacje o promocjach przekazywane są za pośrednictwem ekranów LCD znajdujących się w newralgicznych miejscach sali sprzedaży oraz gazetek i ulotek. Ci, którzy chcą zrobić zakupy w krośnieńskich Delikatesach Centrum bez ruszania się z domu, mogą je zamówić za pośrednictwem strony internetowej sklepu i spokojnie czekać na dostawę – kurier zjawi się w ciągu maksimum dwóch godzin. (MP)


Wielkopowierzchniowy sklep spożywczy (powyżej 500 mkw.)

CHATA POLSKA W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM
CHATA POLSKA W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM (725 mkw.)
Przejeżdżając przez Gorzów, oprócz zabytkowej estakady kolejowej w centrum miasta, można także zobaczyć agresywne oblicze handlu nowoczesnego. Na odcinku zaledwie pięciuset metrów, niemal drzwi w drzwi, działają Biedronka, Lidl, Tesco, Piotr i Paweł oraz Chata Polska. Ta ostatnia jest jednym z największych sklepów liczącej ponad 230 placówek prężnej poznańskiej sieci. Kierowniczka Mariola Nowacka przekonuje, że jej Chata wygrywa prawie ze wszystkimi konkurentami szerokością asortymentu, a przede wszystkim świeżością i jakością produktów. Własny wypiek pieczywa, ciasta z lokalnych cukierni, długa na blisko piętnaście metrów chłodnia z nabiałem, orientalne owoce czy ekskluzywne i drogie mięsne frykasy, których nie powstydziłyby się rasowe delikatesy – wszystko znajduje tu nabywców. Codziennie sklep odwiedza ponad 1200 klientów. Spora ich część przyjeżdża specjalnie na zakupy spod Gorzowa, co wiadomo dzięki programowi lojalnościowemu. Imponują też wyniki finansowe – od otwarcia pięć lat temu każdy kolejny rok był sprzedażowo lepszy od poprzedniego. (SSZ)


LEWIATAN W SZPETALU GÓRNYM
LEWIATAN W SZPETALU GÓRNYM (750 mkw.)
Kościół, przedszkole, szkoła, stacja benzynowa – w takim sąsiedztwie dobrze robi się biznes. Kolejny kandydat do konkursu Market Roku stanowi tego żywy dowód. Sklep jest tak oblegany przez klientów, że właściciele zdecydowali się powiększyć salę sprzedaży niemal trzykrotnie i teraz ma ona aż 750 mkw. Przy okazji rozbudowy wymieniono oświetlenie na LED­owe, wstawiono nowe meble i urządzenia, zwiększono liczbę kas, poszerzono alejki między regałami. Jednocześnie w ofercie pojawiło się więcej produktów premium, w tym kalmary, krewetki, kawior czy wysokogatunkowe sery. Nowością jest piec, w którym przygotowywane są m.in.: udka kurczaka, kotlety schabowe, pulpety, leczo, bigos, żeberka, karkówka i inne dania. Pojawiła się ponadto wędzarnia. Joanna Kowalska, kierowniczka marketu, zapytana o konkurencję, bez zastanowienia odpowiada, że w Szpetalu takiej nie ma. Jeśli już, to w pobliskim Włocławku, tylko że po rozbudowie jej Lewiatana mało kto jeździ tam na zakupy. (MP)


GAMA W CHEŁMIE
GAMA W CHEŁMIE (800 mkw.)
To spółdzielcy mają aż tak duże sklepy? – dziwią się pewnie podróżni wysiadający na dworcu kolejowym w Chełmie, patrząc na pobliską Gamę. 800-metrowa sala sprzedaży jest niezwykle przestronna i ma ponadprzeciętnie szerokie, a przez to bardzo wygodne alejki między regałami. Bo kiedyś to się budowało z rozmachem – sklep został otwarty ponad 40 lat temu, czego oczywiście po remodelingu i remoncie sprzed kilku lat zupełnie nie widać. Klienci mogą za to zobaczyć atrakcyjnie wyglądające stoiska, m.in. warzywno-owocowe czy mięsne, które regularnie wygrywają w wewnętrznych konkursach, orgaznizowanych przez sieć Gama. Nie dziwi, że dla szerokiego wyboru, zwłaszcza produktów świeżych, ludzie zjeżdżają tu z całego miasta – lodówki nabiałowe mają łącznie blisko 20 mb. długości, stoisko mięsno-wędliniarskie jest jeszcze większe, a działu z bioproduktami mogłaby chełmskiej Gamie pozazdrościć większość supermarketów. Kierująca placówką od 12 lat Jolanta Przyczyna ma w biurze wystawkę dyplomów za najlepsze wyniki sprzedaży czy za najlepszą obsługę. (SSZ)


OPAŁEK – PSS SPOŁEM W BIAŁYMSTOKU
OPAŁEK – PSS SPOŁEM W BIAŁYMSTOKU (1012 mkw.)
Słodki sklep – tak o supermarkecie białostockiej Społem mówi jego kierowniczka Marzena Pasiuk. Naprawdę sklep nazywa się Opałek, a słodki jest dlatego, że sprzedają się tu nieprawdopodobne ilości słodyczy. Najlepiej schodzą czekolady, bomboniery i cukierki na wagę. Placówka znajduje się bowiem niedaleko szpitala. A co się kupuje, idąc w odwiedziny do chorego? Owoce – dla zdrowia, i słodycze – na poprawę humoru. Sąsiedztwo szpitala napędza też sprzedaż koszy prezentowych. W pobliżu mieszka sporo studentów, którzy nie robią wielkich zakupów, za to odwiedzają sklep regularnie, a ich ulubionym asortymentem są napoje energetyczne i słodkie bułeczki. Atutem Opałka jest magazyn o takiej samej powierzchni co sala sprzedaży – 1000 mkw. Dzięki temu na półkach nigdy nie ma dziur, bo jeśli czegoś nie dowiozą, wystarczy zejść piętro niżej do magazynu. Ponadto, jeśli producent robi promocję, można kupić więcej towaru po okazyjnej cenie i sprzedać go później z dobrą marżą. Magnesem, który przyciąga tu klientów są również jeziorowe ryby, m.in. pstrąg, lin, karaś sum czy karp. (HUW)


SUPERMARKET STOKROTKA W SUWAŁKACH
SUPERMARKET STOKROTKA W SUWAŁKACH (1530 mkw.)
W tym miejscu była kiedyś Delima, i to widać. Stokrotka, która ją zastąpiła jest po prostu delikatesowa. Eleganckie meble i dyskretne oświetlenie od razu zdradzają, że nie mamy do czynienia ze zwykłym sklepem spożywczym. Świadczy o tym również asortyment – na półkach znajdziemy ekskluzywne alkohole – łącznie z prawdziwym szampanem po osiemset złotych za butelkę – wyszukane wędliny, efektownie wyeksponowane sery. To jednak nie znaczy, że suwalska Stokrotka jest sfokusowana wyłącznie na zamożnych klientów. W ofercie dominują produkty na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Wśród nich dużo wyrobów regionalnych, jak kołacze, kiszki ziemniaczane czy pakowane na wynos gorące kartacze. Szefostwo zapewnia, że wkrótce będzie je można konsumować na miejscu. Kierowniczka Grażyna Adamowicz cieszy się z tego, że liczba klientów z roku na rok rośnie. Mają w tym swój udział Litwini, którzy chętnie tu kupują. Specjalnie dla nich niektóre informacje są w języku litewskim. Uwagę zwracają ponadstandardowo szerokie alejki, które zapewniają wysoki komfort robienia zakupów. (HUW)


KAUFLAND W SIEMIANOWICACH ŚLĄSKICH
KAUFLAND W SIEMIANOWICACH ŚLĄSKICH (3275 mkw.)
Ten hipermarket zna cała Polska. Z telewizji, bo właśnie tutaj kręcono spoty reklamowe sieci Kaufland. W ubiegłym roku działający od trzynastu lat sklep przeszedł gruntowny remont, a razem z nim spektakularną metamorfozę. Teraz to wielkopowierzchniowa handlowa ekstraklasa! Placówka ma imponujący dział z nabiałem – największy spośród wszystkich ponad dwustu Kauflandów działających w Polsce. Jest jednym z dwóch obiektów, w których centrala zdecydowała się wprowadzić kasy samoobsługowe, elektroniczne etykiety w dziale warzywnym i nowy rodzaj mebli dla tego asortymentu. Testowanych tu rozwiązań jest znacznie więcej. Kaufland to największy sklep w Siemianowicach, jego oferta obejmuje ponad 16 000 produktów. Przy wejściu do sali sprzedaży działa automat do zwrotu butelek, wydający paragony z kodami kreskowymi. Ich zeskanowanie przy kasie pomniejsza koszt zakupów dokładnie o kwotę, jaka przysługuje z tytułu kaucji za zwrócone opakowania. Na Zachodzie norma – u nas wciąż rzadkość. Robienie zakupów w tak eleganckim i nowoczesnym sklepie to czysta przyjemność. (SSZ)


Warunkiem udziału w plebiscycie jest przesłanie na adres redakcji (ul. wołoska 7, 02-675, Warszawa) wypełnionego kwestionariusza.

Redakcja „Wiadomości handlowych” wytypuje placówki, które legitymują się najlepszymi wynikami finansowymi i wyróżniają się na tle konkurencji – po pięć w każdej kategorii – a niezależne Jury złożone z ekspertów wskaże zwycięzców.

Jednocześnie producenci przyznają NAGRODY DLA SIECI HANDLOWYCH i HURTOWNI w 15 kategoriach:

  • Najlepszy koncept franczyzowy
  • Najbardziej innowacyjny koncept handlowy
  • Najlepszy koncept sklepu na stacji paliw
  • Najlepszy płatnik
  • Najbardziej efektywna współpraca z dostawcami
  • Najlepsza komunikacja z konsumentami
  • Najefektowniejsza strategia cenowa
  • Najciekawsza strategia asortymentowa
  • Najlepsza oferta produktów świeżych
  • Sieć najbardziej odpowiedzialna społecznie
  • Najlepszy pracodawca
  • Najlepszy e-sklep

Najlepsze hurtownie:

  • Hurtownia serwisowa
  • Hurtownia Cash & Carry
  • Hurtownia regionalna i ponadregionalna

O tym, kto wygrał, dowiemy się 23 maja 2017 roku w trakcie wieczornej gali rozdania nagród Market Roku i Drogeria Roku 2017. Termin przyjmowania zgłoszeń upływa 28 lutego 2017 roku. Zachęcamy do jak najszybszego przesyłania wypełnionych kwestionariuszy!